>> poniedziałek, 28 kwietnia 2008 21:54:23
Kurwa mac..nienawidze weekendów.Tzn.generalnie nienawidze swojej bezmyślności.Nie pale już nic poza papierosami..jedna lufka,druga,lufka za lufką..i oczywiście co potem?Napad na lodówke..Mało tego..napad przez kolejne dwa dni co zaowocowało dwoma kilogramami do przodu.Ładnie kurwa.Oczywiście cała noc na kiblu po 10 torebkach senesu ;]
Dziś już lepiej 700 kcal a miało by 600 max. no ale cóż.Rozepchałam żoładek przez weekend.Cwiczyłam godzinke.Tak czy inaczej..mam od chuja nauki.Siedze praktycznie cały czas nad książkami i czuje ogólny stres i zmeczenie.Cieszy mnie fakt że niedługo majówka..troche odpoczne ,spotkam sie z ludzmi,wyjde w miasto.
Zauważyłam, że znaczanie łatwiej jest mi sie odchudzac kiedy planuje co zjem i ustale o której.Tak więc plan na jutro:
Śniadanie 6:00
Serek wiejski + łyżka otrąb (150 kcal)
Drugie sniadanie 11:30
Jabłko (50 kcal)
Obiad (15:00)
Grahamka+ 2 plastry szynki z indyka gotowanej+ pomidor (212 kcal)
No i to by było na tyle.
Godzina cwiczen o 19;00

:)
komentarze [1]Nowy tydzień. >> poniedziałek, 28 kwietnia 2008 21:48:23
Kurwa mac..nienawidze weekendów.Tzn.generalnie nienawidze swojej bezmyślności.Nie pale już nic poza papierosami..jedna lufka,druga,lufka za lufką..i oczywiście co potem?Napad na lodówke..Mało tego..napad przez kolejne dwa dni co zaowocowało dwoma kilogramami do przodu.Ładnie kurwa.Oczywiście cała noc na kiblu po 10 torebkach senesu ;]
Dziś już lepiej 700 kcal a miało by 600 max. no ale cóż.Rozepchałam żoładek przez weekend.Cwiczyłam godzinke.Tak czy inaczej..mam od chuja nauki.Siedze praktycznie cały czas nad książkami i czuje ogólny stres i zmeczenie.Cieszy mnie fakt że niedługo majówka..troche odpoczne ,spotkam sie z ludzmi,wyjde w miasto.
Zauważyłam, że znaczanie łatwiej jest mi sie odchudzac kiedy planuje co zjem i ustale o której.Tak więc plan na jutro:
Śniadanie 6:00
Serek wiejski + łyżka otrąb (150 kcal)
Drugie sniadanie 11:30
Jabłko (50 kcal)
Obiad (15:00)
Grahamka+ 2 plastry szynki z indyka gotowanej+ pomidor (212 kcal)
No i to by było na tyle.
Godzina cwiczen o 19;00
:)
komentarze [0]... >> czwartek, 24 kwietnia 2008 23:05:10
Czuję się coraz gorzej.Każdego dnia,walcze sama ze sobą,tak jakbym była swoim najwiekszym wrogiem.Może tak naprawde nim jestem..wkońcu sama przyczyniam się do tego,że w moim życiu nic nie idzie tak jak powinno,wszystko traci swoje dawne kolory i kształty.
Jestem na siebie wściekła.Tyle sie starałam,tyle już wytrwałam..aż tu nagle,impulsywnie i bezmyślnie rzuciłam sie na lodówke.Pochłonełam tyle żarcia,tyle jest go teraz we mnie..nienawidze tego uczucia sytości,nienawidze siebie..z dnia na dzień coraz bardziej.
Nie jestem pewna kiedy to sie stało..kiedy pierwszy raz poczułam sie tak żle ze sobą.Kiedyś przytrafiało mi sie to raz na jakis czas,teraz uczucie to towarzyszy mi każdego dnia,każdej minuty..
"Usłyszysz świetna piosenkę-chce Ci sie życ.
Ucieknie Ci pociąg-chcesz się zabic.."
Od początku kwietnia jechałam na 500-600 kcal..Dwa razy miałam wpadke,ale nawet podczas jej trwania nie przekroczyłam 1000 kcal.Ważyłam we wrześniu 67 kg. Teraz jest 59.Do konca tego miesiąca musze ważyc 57.Odpokutuje dzisiejszy napad na kiblu.5 tabletek xenny ekstra,więc to co weszło..wyjdzie.Jutro kupuje Tussi..mam w chuj nauki,pozatym mam zamiar jeśc tylko jogurt naturalny i cwiczyc minimum godzine dziennie.Kurwa co ja odjebałam..codziennie cwiczyłam,codziennie sie uczyłam..zaczęło sie powoli układac i zjebałam.Wkurwia mnie wszystko.Jutro koles z którym sie spotykam ma osiemnastke..miałam isc do niego od rana,mielismy pic i spedzic miło kilka godzin..(jesli wiecie o czym mówie) ale nie..musiałam mu napisac,że nie przyjde bo jak ja z takim brzuchem wogóle sie pokarze na oczy..wiem, że bede żałowac ale chuj..w sumie i tak mam na niego wyjebane.Pozatym chyba nie potrafie byc z facetem.Z jednej strony cos mnie do nich ciagnie,ale boję sie ich.Za łzy mojej matki będe sie "odwdzięczac".Nigdy nie bede taka jak ona..nigdy nie dam sobą pomiatac facetowi.Nigdy!Będe zajebista laską a oni będą mogli tylko gwałcic kazdy centymetr mojego ciała swym tępym wzrokiem..
Jutro nie ide do szkoły,zostaje w domu,pocwicze,pójde po jakieś zakupy.Mam dośc ludzi.Czuje ze oni mnie tez mają mnie dosc bo robie sie coraz bardziej nerwowa,cyniczna i sarkastyczna.Wkurwia mnie głupota ludzi i podejscie do zycia co niektórych.Nienawidze ludzi bez swoich poglądów,osobowości..
P.s.
To pierwsza notka na tym blogu.Zaznaczam z góry,że nie pisze tu na pozór..nie mam sie komu wygadac jesli chodzi o sprawy zwiazane z zaburzeniami odzywiania a wiem,że w internetowym półświatku zawsze znajdzie sie ktos,kto chetnie poczyta bzdury,które będe tu wypisywac.
Zaburzenia odzywiania mam od trzech lat.Przeszłam juz rózne etapy..wiem co znaczy rzyganie,głodówki,wpierdalanie wszystkiego co wpadnie pod rękę i tygodniowe tussimaratony.Myslcie co chcecie..My body-My Choice.
komentarze [0]